Gerald Howson – bardzo polska sprawa – a very Polish affair
Dom Spotkań z Historią, ul. Karowa 20, Warszawa
Wernisaż w czwartek 26 września o godz. 18:00, wystawa czynna do 31 grudnia 2013
Honorowy Patronat:  Ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce.
Kurator: Bogdan Frymorgen. ZPAF jest partnerem medialnym wystawy.

dsh-howson-plakat-660

 

Dom Spotkań z Historią, Instytut Kultury Polskiej w Londynie
i Bogdan Frymorgen / Archiwum Geralda Howsona
zapraszają na otwarcie wystawy fotograficznej:
Gerald Howson – bardzo polska sprawa
(Gerald Howson – a very Polish affair)
w czwartek 26 września 2013 o godz. 18:00.
Gościem wernisażu będzie Pan Robin Barnett ,
Ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce.

Organizatorzy:
DSH, Bogdan Frymorgen / Archiwum Geralda Hawsona
Kurator: Bogdan Frymorgen
Redaktor prowadząca: Ewa Mazur
Aranżacja wystawy: Jan Strumiłło i Beza Projekt
Opracowanie zdjęć: Tomasz Kubaczyk, Karol Bagiński
Wyłączny patronat radiowy: Radio FRM Classic
Patroni: TVP 2, „Newsweek Historia”, „Co jest grane”,
ZPAF, Leica, Fotopolis, Fotografia Kolekcjonerska,
Fototapeta, DOC! Photo magazine, Art. Photo Poland.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa
Narodowego.

 

Zostanie też pokazany film dokumentalny, będący ilustrowanym
zapisem rozmowy z Geraldem Howsonem dokonanym w 2012 roku.
Gerald Howson opowiada przed kamerą o swoim życiowym
doświadczeniu, o historii i kulturze, mimo podeszłego wieku wciąż
posiada znakomitą umiejętność krytycznej analizy rzeczywistości
i syntezy rożnych gatunków sztuki. Szczególnie ciekawe są jego
dygresje natury filozoficznej, ponieważ ukazują niezwykły wymiar
jego osobowości.
Twórcami filmu są Bogdan Frymorgen / Archiuwum Geralda Howsona
i londyński Prospectfilm.

 

Wystawie towarzyszyć będzie także obszerny album
z fotografiami artysty i premiera aplikacji na iPad’a

 

Na wystawie zostanie zaprezentowanych blisko 60 znakomitych, czarno-białych fotografii wykonanych przez brytyjskiego malarza, fotografa i historyka Geralda Howsona
w 1959 roku w Warszawie, Krakowie, Nowej Hucie i Lublinie. Eksponowane będą głównie nieznane w Polsce i niepublikowane zdjęcia pokazujące codzienność końca
lat 50. w PRL-u. Kuratorem wystawy jest Bogdan Frymorgen, producent i dziennikarz radiowy; londyński korespondent radia RMF FM i były współpracownik
BBC World Service,
członek ZPAF, który od 2008 roku opiekuje się archiwum Howsona i tak ją opisuje:

W 1959 Gerald Howson przyjechał do Polski na zlecenie pisma „The Queen“. Miał przywieźć zdjęcia do artykułu o zimnowojennych realiach naszego kraju.
Ten niemówiący po polsku, niepozorny Brytyjczyk włożył do plecaka dwa aparaty Leica i przenośną ciemnię. Swoją wyprawę rozpoczął w Lublinie, potem pojechał
do Krakowa, następnie do Warszawy. Wiedział o wojennej tragedii Polaków, ale nie znał szczegółów tego dramatu. Chodząc po ulicach Krakowa, Lublina i Warszawy
nie wydawał fotograficznych osądów. Obserwował, fotografując wszystko, co jego zdaniem było niebrytyjskie. Po studiach malarskich w Londynie, Howson dysponował
formalnymi narzędziami pracy. Używał ich jednak subtelnie. Nie chciał, by przerysowany artyzm przysłonił zadanie, które miał do wykonania: uwiecznić rzeczywistość
gomułkowskiej Polski. Ale nie w krzywym zwierciadle, lecz w okazującym prawdę, wrażliwym na estetykę obiektywie. To z tej powściągliwości zrodził się cykl
niepowtarzalnych fotografii. Kadry Howsona są kompozycyjnie spójne, a ich stateczna dynamika zdaje się odzwierciedlać jego życiowe doświadczenie,
które zdobył mieszkając podczas wojny w Londynie, czy później we frankistowskiej Hiszpanii. To nie są zdjecia  przypadkowego gapia zza kanału La Manche.
Widać w nich liczne punkty odniesienia, a wrażliwość autora wyraźnie nadaje ton jego patrzeniu. Z biegiem czasu, nabierają one uniwersalnego znaczenia.
W maju 1959 roku Gerald Howson, po trzytygodniowej podróży po Polsce, wrócił do Anglii z kilkunastoma rolkami filmów (negatywy wywiózł w nogawkach spodni).
Jednak redakcja czasopisma „The Queen” odmówiła publikacji zdjęć, ponieważ artykuł, który miał ilustrować nigdy nie powstał. Polska ambasada kipiała ze złości -
Howson zamiast PRL-owskiej utopii sfotografował wyłącznie udrękę pogrążonego w biedzie kraju. Zdaniem attaché kulturalnego polskiej ambasady, Brytyjczyk powrócił
znad Wisły z obrzydliwym zbiorem ponurych kadrów. Archiwum trafiło do szuflady, gdzie przeleżało prawie pół wieku. Spośród kilkuset fotografii, zaledwie kilka
opublikował brytyjski dziennik „The Daily Telegraph”. Cześć zdjęć z archiwum Geralda Howsona prezentowanych było jedynie w Centrum Kultury Żydowskiej
w Krakowie oraz w Ośrodku Brama Grodzka w Lublinie.
W Krakowie Howson spędził kilka dni. Fotografował pożydowski Kazimierz, komunistyczne festyny, uliczne zabawy, dzieci i rytuały codzienności. Są też obrazy z Nowej
Huty. „Byłem zafascynowany Krakowem” - wspominał - „szczególnie interesował mnie Kazimierz. Wyglądał jak z powieści Dostojewskiego, na wpół opuszczony i odarty
z przeszłości. Pamiętam historyczne centrum miasta i przerażającą w swej stylistyce Nowa Hutę”. Mimo że nie mówił po polsku, nie bał się podchodzić blisko -
interesowały go twarze, codzienne sytuacje i atmosfera Krakowa. Mniej budynki. Te jawią się na jego fotografiach niczym scenografia. W Lublinie fascynuje go zderzenie
renesansowego miasta ze wsią i symbolika kościoła. Do dziś pamięta zakonnice w „monumentalnych” habitach i żebrzące staruszki, targi konne spowite poranną mgłą.
Nieświadomie, podobnie jak w Krakowie, Howson chodzi po zgliszczach kultury żydowskiej. Pamięta, że nikt o Zagładzie nie rozmawiał. Odwiedza też KUL.
W Warszawie scena jest inna. Bohaterem jest raczkujące po kataklizmie miasto. Howson zatrzymuje w kadrze zupełnie nową dla siebie estetykę. Fascynują go uliczne
graffiti i stylizowane szyldy sklepów... bardzo nieangielskie. Jego zdaniem polska sztuka użytkowa tego okresu nie miała sobie równych. Howson interesuje się życiem
przeciętnego warszawiaka. Nie ma pojęcia, że pochodzi on z całej Polski. Wieczorami odwiedza kluby młodzieżowe, w dzień place zabaw. Szuka powrotu radości
do okaleczonego miasta: takim akcentem może być rodzina jedząca piknik na tle Stadionu Dziesięciolecia, czy młodzi Warszawiacy pożądliwie przyglądający się
wystawom sklepowym. Znajduje też radziecki sputnik w Pałacu Kultury i Nauki i wędkarzy nad Wisłą... Życie wraca po śmierci – taką Warszawę zapamiętał.

fot. Gerald Howson, 1959,...
fot. Gerald Howson, 1959,...
fot. Gerald Howson, 1959,...
fot. Gerald Howson, 1959,...
fot. Gerald Howson,1959, ...
fot. Gerald Howson,1959, ...
fot. Gerald Howson,1959, ...
fot. Gerald Howson,1959, ...
fot. Gerald Howson,1959, ...
fot. Gerald Howson,1959, ...
fot. Gerald Howson,1959, ...
fot. Gerald Howson,1959, ...
fot. Gerald Howson,1959, ...
fot. Gerald Howson,1959, ...
fot. Gerald Howson,1959, ...

Okładka wydanego drukiem albumu, dostępnego na wystawie oraz jego wersja na iPada, już dostępna w App Store:
GHbps_album-iPad_960

G_Howson-album-400

 

Gerald Howson urodził się w 1925 r. w Anglii. Młodość spędził we wschodnim Londynie, gdzie
podczas II wojny światowej, jako czternastoletni chłopak, przeżył niemieckie bombardowania.
Po wojnie został powołany do służby wojskowej. Stacjonował m.in. w Palestynie, był świadkiem narastania konfliktu arabsko-żydowskiego aż do chwili powstania państwa Izrael w 1948 roku.
Po zakończeniu służby rozpoczął studia malarskie w prestiżowej Chelsea School of Art w Londynie.
W 1954 wyjechał do Hiszpanii. Poznawał historię wojny domowej, doskonalił grę flamenco
na gitarze. Dwa lata później, po powrocie do Londynu, zakupił sprzęt fotograficzny i został fotoreporterem. W 1962 roku, już jako uznany twórca, związał się z Wimbledon College of Art,
gdzie założył samodzielną katedrę fotografii, którą prowadził do 1992 roku.
Od przejścia na emeryturę Howson skupia się na studiowaniu historii i pisaniu książek.
Wydał kilka książek o wojnie domowej w Hiszpanii. Mieszka w Londynie z żoną Verą.

Fragment filmu dokumentalnego z rozmowy z Geraldem Howsonem:


margines

Zachęcamy też do odwiedzenia profili Geralda Howsona, Bogdana Frymorgena i wydarzenia na Facebooku, gdzie można znaleźć wiele dalszych informacji...