Wobec Miejsca i Czasu... IV - świadomość, przemiany, rzeczywistość
Wystawa Poplenerowa Okręgu Dolnośląskiego ZPAF
Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze, ul. Cieplicka 11A, Jelenia Góra
Wernisaż we wtorek 17 grudnia o godz. 17:00, wystawa czynna do 25 stycznia 2014
Mecenat: Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego

wmiczIV-MP-560

Uczestnicy wystawy:
Czesław Chwiszczuk, Andrzej Dudek-Dürer, Tomasz Fronckiewicz, Ewa Gnus,
Barbara Górniak, Waldemar Grzelak, Roman Hlawacz, Ryszard Karczmarski,
Ryszard Kopczyński, Jarosław Majcher, Marek Maruszak, Janusz Musiał, 
Piotr  Maciej Nowak, Jerzy Piątek, Wacław Ropiecki, Andrzej Rutyna,
Krzysztof Saj, Zdzisław Słomski, Marek Wesołowski, Marzena Wesołowska,
Rafał Warzecha, Iwona Wojtycza-Fronckiewicz, Waldemar Zieliński.

W dniach 27 - 29 września 2013 odbyła się kolejna,
już czwarta edycja pleneru  Wobec Miejsca i Czasu...
23 twórców z całej Polski spotkało się w gościnnych murach Zamku Czocha.
Artyści w pełen inwencji i kreacyjny sposób zainspirowany niezwykłym
miejscem, zrealizowali swoje prace.
Idea pleneru zainicjowana przez  Andrzeja Dudka–Dürera to stworzenie
platformy dla twórców o różnych postawach i orientacjach artystycznych,
wymiana doświadczeń , konfrontacja filozofii życia i twórczości, konfrontacja
różnych podejść do techniki i technologii, metod pracy i działań.
Wobec Miejsca i Czasu...IV - świadomość, przemiany, rzeczywistość
to idea przewodnia pleneru.
Miejsce i czas, w ważny sposób wpływa na człowieka, a na twórcę
w szczególności. Kreator  znajdujący się tu i teraz w subiektywny sposób
dokonuje refleksji nad otaczającymi światami. Podtytuł pleneru Świadomość,
Przemiany, Rzeczywistość to kategoria związana z analitycznym podejściem
do rzeczywistości, uświadomieniem ciągłego procesu przemiany i efektów
wynikających z transformacji, zastanowieniem nad podmiotowością
doświadczenia miejsca i czasu, analizą postrzegania jak i indywidualnej
wizualizacji. Odnalezieniem, w kontekście tego szczególnego miejsca i czasu
indywidualnego subiektywnego obrazu rzeczywistości.
Andrzej Dudek-Dürer

Efektem pleneru jest wystawa pokazująca ponad 60 prac artystów.
W ramach pleneru odbyły się również otwarte warsztaty fotograficzne,
każdy z uczestniczących twórców przedstawił dorobek twórczy
oraz założenia teoretyczne twórczości.
Gośćmi pleneru byli krytycy Andrzej Saj i Adam Sobota,
którzy przedstawili wykłady odnoszące sie do idei pleneru.

 

 

Janusz Musiał, Zamek Czoc...
Andrzej Rutyna, Spotkanie...
Andrzej Dudek-Dürer, Świ...
Barbara Górniak, Dusze bł...
Czeslaw Chwiszczuk, Detal...
Iwona Wojtycza-Fronckiewi...
Jaroslaw Majcher, Zamek C...
Jerzy Piątek
Krzysztof Saj
Marek Wesołowski, Wobec m...
Piotr Nowak, Z cyklu foto...
Tomasz Fronckiewicz, opus...
Waldemar Grzelak , Double...
Waldemar Zielinski, Czoch...
Zdzisław Słoma Słomski, P...

Przywłaszczanie miejsca... i czasu (z pleneru fotograficznego w zamku Czocha)

[…] Jak bowiem wobec zamiaru uchwycenia i oddania – fotograficznie – magii i uroku tego miejsca, uniknąć banału; i czy to miejsce w jakimś stopniu obliguje
do jego szczególnej interpretacji, do afirmacji tego, niewątpliwie fotogenicznego obiektu?
Jak w konsekwencji się okazało, w zdecydowanej większości powstałych tu prac te obawy się nie sprawdziły; a więc nie przybyło kolejnych konwencjonalnych
widoczków zamku i jego okolic, choć presji wizualnych uroków tego miejsca nie sposób było się oprzeć. […]
Tak więc 23 uczestników pleneru różnie podeszło do zadania, nie sprzyjało to tropieniu związków, interpretacji zbieżnych koncepcji wizualistycznych itp.
– co można porównać do chęci poszukiwania skrytego tam skarbu. A że on tam jest, co do tego nikt nie ma wątpliwości, tylko drogi prowadzące do sukcesu są odmienne,
są czasami zawodne... Podobnie jak w sztuce, tylko jej sposobami można urealnić te poszukiwania; to w jej emanacji, w pięknie, w nastroju, w dziwności i głębiach
psychologicznego przeżycia jest skryty ten skarb. Tylko tą drogą – dobywania tego, co nieoczywiste, co zrazu niewidzialne, acz prześwita z ukrycia, skrzy się spoza
tajemnicy, legendy i ludzkich fascynacji... – dotrzeć można do celu. Choć cel ten też niezawsze jest uchwytny.
Najprostszym kierunkiem w fotogenicznym przywłaszczeniu piękna tego miejsca byłyby widoki bryły zamku i jego otoczenia z zalewem. […]
Profesjonalni fotograficy stronią od takich banalnych ujęć, a jeśli już do nich nawiązują, to oczywiście poprzez owe – zwykle komputerowe – przetworzenia.
Drogą tą poszła część uczestników pleneru: chromatyczne widoki zamku zaproponowali m.in. P. Nowak, E. Gnus czy w swym reportażowym ujęciu J. Piątek
bądź w tzw. wizualnych „sandwiczach” – J. Majcher i J. Musiał (ten ostatni w przemyślnym „rozbiciu” obrazu). R. Kopczyński zaś zaproponował czystą, barwną fotografię
(panoramiczne ujęcia pejzażu). Do legend zamkowych odniósł się wprost A. Rutyna (sylwetki modelek „wpisane” w ciąg luster), nawiązywały też do nich „duchy”
B. Górniak (cienie rąk), a może i tajemnicza postać kobieca R. Warzechy.
Na wyszukiwaniu charakterystycznego detalu – odsyłającego do doświadczenia tego miejsca – oparło swoje prace kilku autorów; będą to fotografie Cz. Chwiszczuka,
M. Wesołowskiej, R. Hlawacza; T. Fronckiewicza. Zdjęć plenerowych, traktowanych jako preteksty do własnych, w duchu neokonceptualnym, budowanych narracji,
użyli A. Dudek-Dürer, W. Zieliński, M. Wesołowski, W. Ropiecki czy W. Grzelak.
Częściowo poza obszar zamku ruszyli ze swoimi aparatami inni uczestnicy pleneru. Będą to: czarno-białe, strukturalne zdjęcia płotów i zużytej materii R. Kaczmarskiego,
barwne refleksje K. Saja czy również monochromatyczne, „czyste” fotografie M. Maruszaka. Wejście w przestrzeń wewnętrzną zamku (ale i własną) dokumentowały
z kolei ujęcia okien I. Wojtyczy czy Z. Słomskiego (zestawianie okien i detali z różnych miejsc).
Im bardziej miejsce pleneru – w tym wypadku zamek Czocha – jest „obciążone” zróżnicowaną narracją naturalną (piękno widoków) i tą narosłą w historii ludzkich legend,
tym większe wyzwanie dla twórczej interpretacji i oddania tego, co sobą to miejsce przedstawia. Zamek Czocha to nadmiar widzialności; obiekt przytłacza wzrok,
przyciąga i tłamsi. Trudno to miejsce przywłaszczyć, jeszcze trudniej się od niego uwolnić.
Andrzej Saj [fragmenty tekstu]