"Anima" to blisko 100 fotografii stanowiących opowieść o duchowości i tajemnicy Czarnego Lądu.
Album opatrzony został tekstami Mariki Kuźmicz (Anima) i Wojciecha Nowickiego (Rozkład ciała, bujność duszy),
a także osobistymi zapiskami Tomasza Śliwińskiego i Magdy Hueckel, tworzonymi na bieżąco w trakcie podróży.
Projekt graficzny stworzył Ryszard Bienert, wydawcą jest Galeria Piekary, a Dystrybutorem Fundacja Bęc Zmiana.

Więcej informacji i możliwość zakupu albumu w sklepie Fundacji Bęc Zmiana. Więcej fotografii z cyklu na autorskiej stronie Magdy Hueckel.

Anima_mh_book-960

Anima. Obrazy z Afryki to album będącymi osobistą opowieścią o Podróży. Zawarte w nim obrazy ukazują rzeczywistość widzianą z perspektywy Przybysza,
który wnikając w obcy, niezrozumiały świat, próbuje odnaleźć uniwersalne prawdy dotyczące życia, śmierci, odrodzenia, przemiany.
Próba wejścia w niewidzialny wymiar duchowości i nieśmiertelności następuje poprzez zgłębianie obrazów pustki, porzuconych, zapomnianych i zrujnowanych miejsc,
przeplatających się z ujęciami organicznych struktur, rozkładającej się zwierzęcej materii oraz obiektów mających charakter sakralny. Cykl jest wynikiem fascynacji Autorki
pierwotnymi wierzeniami, kultem przyrody, obrzędami religii animistycznych, w tym rytuałami voodoo. Nie ma jednak charakteru etnograficznego: czarno-białe ujęcia
nie pozwalają na konkretną identyfikację miejsc, co decyduje o nadrzędności idei nad uwiecznianą rzeczywistością.
Układ fotografii w albumie skonstruowany został w rodzaj opatrzonej tytułami opowieści, w której z jednej strony podkreślona zostaje waga oddziaływania pojedynczej fotografii,
z drugiej natomiast ujawnia się jej dodatkowy przekaz wynikający z powiązania z całym zestawem zdjęć - połączonych ze sobą przemyślaną koncepcją i umieszczonych
w określonym porządku i kontekście. W efekcie, jak zauważa Wojciech Nowicki:
[…] w cyklu Anima, fotografia jest materiałem, budulcem, gliną, jest medium pożyczonym do celów nie tylko dokumentacyjnych. Autorka z dezynwolturą odchodzi
od naturalnego ciągu zdarzeń; woli swoje własne ciągi, – bo Anima to zbudowana z fotografii architektura pewnego wspomnienia, wspomnienia wydarzeń, których nie było.
Obrazy są tu jak klocki. W rękach artysty (narratora) z zestawu może powstać zamek, droga, człowiek, dusza. [...] Anima zachęca, zmusza do poszukiwania, lecz nie obiecuje,
że droga będzie prosta. I jak w przypadku dojrzałych zdjęć bywa, również tu więcej możliwości niż by się chciało. W krainie śmierci bujnie kwitnie dusza, chciałoby się jej dotknąć,
ale nie każdemu będzie dane.